Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 517 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


All by myseeelf...

piątek, 19 listopada 2010 21:06

Nie mozliwe. Ponad rok nie pisalam - jak zwykle. Zapomnialam o tym blogu. Zapomnialam o tym blogu a takze o innych ktore prowadzilam. Ale to nie jest az tak wazne.

Wazniejsze jest to, ze zapomnialam o moich celach, o moich marzeniach i planach. Zapomnialam, co to jest pragnac aby byc piekna. Aby miec piekna figure i dazyc do tego ponad wszystko.

--------------------------------------------------------

Od roku bardzo wiele sie zmienilo. Jestem Studentka teraz na jednym z najlepszych Angielskich Uniwersytetow. Dostalam sie dokladnie tam gdzie chcialam i jestem z tym, z ktorym chce byc. Ale najpierw jak sie to wszystko stalo.

-------------------------------------------------------

W ostatnim wpisie wsppominalam, iz zakochalam sie. Ot takie male zauroczenie, a jednak uroslo przez rok w uczucie, ktorego nigdy nikomu nie oddam. Kocham Piotra a Piotr ponad wszystko kocha mnie, I ja to wiem. Dlatego wlasnie przestalam sie przejmowac jedzeniem. Znaczy - do swiat zeszlorocznych jeszcze nad soba panowalam, ale jednak od czasu do czasu uwielbiam pojsc do lepszej restauracji i zamowic cos nieziemskiego. Nauczylam sie cieszyc z rzeczy malych i krok po kroku dostalam wymarzone stopnie, co zrezultowalo w dostaniu sie na Uniwersytet.

 

Po krotce - gdyby nie moj wyglad zewnetrzny i finansowy, oraz bardzo nieprzyjemne sprawy rodzinne ktore ostatnio wyszly na jaw, w tym momencie bylabym w stanie idealnym.

Nie chce stracic tej przyjemnosci z kazdej pojedynczej rzeczy. Chce cieszyc sie zyciem, nie myslec tylko o tym ile ta a nie inna potrawa ma kalorii a jednoczesnie, chce nauczyc sie cieszyc sie z rzeczy bez naduzywania ich. Np. Pierwsze dziesiec kesow mojego ulubionej potrawy z Wagamama's bedzie ograzmem dla podniebienia, a kazdy kolejny tylko moja nienazartoscia. Nie chce jesc czegos, tylko dlatego, ze moge albo poniewaz za to zaplacilam.

 

Wracam na ten blog, aby opisac moja wedrowke ku perfekcji. Dokladniej: czesc mojej wedrowki do perfekcji zwiazana z waga, kondycja fizyczna i pieknem. Zyczcie mi powodzenia.

 

Kocham Was Motylki.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

This is a story a boy meets girl. You should know up front, this is not a love story.

niedziela, 06 września 2009 12:50
Obzeram sie gorzej niz swinia. Jestem pewna, ze jak wejde na ta pieprzona wage, to bedzie w okolicach 63. Nie mieszcze sie w swoje ulubione spodnie, a przynajmniej staly sie ochydnie obcisle. Lekko ponad miesiac do osiagniecia mojego celu, a nie robie nic w tym kierunku. Jeszcze te cholerne napady na slodkie - zawxze je mam, kiedy zbliza mi sie okres. Powinnam wreszcie sie nauczyc jak to gowno kontrolowac.Uhhh.
Spojrzalam dzisiaj z rana na siebie i czuje motywacje. Przeciez bedac tak cholernie brzydka i nieatrakcyjna nie spelnie sie ani zawodowo, ani zyciowo, ani artystycznie. Szkola sie zaczela a ja tylko siedze przed laptopem z tym swoim grubym dupskiem.

Zakochalam sie. :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

You're getting pretty goo in that.

czwartek, 03 września 2009 1:52
Uhhhhh... faceci. Wlasnie stracilam kumpla, bo stwierdzil, ze przeciez musze do niego cos czuc, skoro pozwalam sie zabrac do kina. Na nic gadki o tym jaki Joseph Gordon-Levit jest przystojny, albo, ze umowilam sie z jakims chlopakiem w niedziele. Mam ochote odciac sobie ramie ktore probowal zgwalcic swoja dlonia podczas seansu (a przy okazji pozbylabym sie kilku kg). No ale z drugiej strony to moja wina - uzywanie facetow seksualnie, towarzystko, czy jak w tym przypadku (w pewnym sensie)  materialnie konczy sie w pewnym momencie zdemaskowaniem czy tez zludna nadzieja.
W tym momencieuwazam, ze faceci sie nadaja tylko do uzywania. No w kazdym razie, zero zwiazkow orzez dlugi czas.

Coz - '500 days of summer' jest filmem, ktory polecam, ze wzgledu na to, ze pokazuje prawde. Prawde o zwiazkach, uczuciach i 'milosci'.

Jedzeniowo - masakra. I wczoraj i dzisiaj. Mam dziwna chcice na slodycze w czym nie pomaga siostra. Wczoraj zepsolam dzien paczka chrupek, kilkoma zelkami i snickersem (+obiad=tylko zupa). Dzisiaj kanapka z nutella i popcorn do filmu z dietetyczna cola (+obiad na szczescie maly). Mama chyba odpuscila. Nie marudze, ze za duzo, przez co ona nie postepuje jak na zosc przeciwko mnie i daje mniejsze porcje.

Tanczylam dzisiaj dosc intensywnie, przez ok 45 minut (bez przerwy) co moznaby uznac za cwiczenie.

Jutro szkola. Prawdziwa dieta dopiero sie zacznie.


Waga: 61/62.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Noe she's there in someone elses arms

wtorek, 01 września 2009 12:54
Weszlam na kas glupawa strne klikajac w linka, i wyszlo:

Zostałeś dotkliwie pogryziony przez Pablo.Escobar i 5.06 kilogramy(ów) ciała zostało(y) z Ciebie wyrwanych(e).

Zabawne... Chcialabym, aby nagle takie 5 kilogramow zniknelo. Tak ot tak...

Wczoraj musialam wejsc na wage w jakims krytycznycm momencie bo dzisiaj bylo 61. Wciaz duzo za duzo, ale to az 3 kg pomylki...
Jem jogurt nisko-kaloryczny (98kcal) . Potem TYLKO jebany obiad. Nie moge sie doczekac, kiedy sie wyprowadze....

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

...but you were fucking that girl next door, what you did that for...?

poniedziałek, 31 sierpnia 2009 13:25
Jestem... Wpieprzona
Obrzydzona soba
Strasznie gruba
Zalamana
I kompletnie ZDESPEROWANA!

Weszlam na wage i tyle, to nawet sie nie spodziewalam w najgorszych scenariuszach. Tak mi dobrze szlo kiedy matki nie bylo a ona sie teraz tak strasznie czepia... Nie moge sie doczekac czwartku - moge wziac duzo jedzenia, wyzucic i powiedziec, ze zjadlam a do tego stres i zapracowanie na pewno zrobia swoje.
Zreszta... kogo ja oszukuje, to wszystko jest kompletnie i tylko moja wina. Przeciez przed chwila  zjadlam dwa ciastka miesne i jogurt - matki nie ma w domu, wiec moglam spokojnie zrobic sobie glodowke do pieprzonego obiadu. Uhhh... obiad...to , ze ona jest gruba, nie znaczy, ze ja musze byc :/
Swoja droga chyba ide zwymiotowac... Stare nawyki.


Waga: 64!! <DICKHEAD!!!! 6 wiecej przez wakacje:/>
Talia:69 <zazwyczaj bylo conajmniej 3cm mniej>
Biust: 89
Biodra: 94 <PORAZKA>
Udo: 54

Cel -> 15 Pazdziernika ->56 kg



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Fakin bjacz!

niedziela, 30 sierpnia 2009 23:06
Jestem wpierdolona na maksa nawet pomimo tego, ze dzisiaj po raz trzeci widzialam boskiego Tarantino w akcji. Jadlam kiedy mi kazali, a jeszcze opierdol dostalam, ze wciaz jem za malo. Czuje sie w tym momencie tak ociezala i pelna, ze mnie szlag trafia. A jutro nic nie jem - na chama. Rano zjadlam dwie polowki tortilli(?) z twarogiem i ogorkami, troche pop-cornu <moja najwieksza slabosc, na ktora zawsze sie skuszam jak ide do kina> i olbrzymia dietetyczna cola i mimo wszystko wciaz musialam zjesc obiad. Ogolnie wielka awantura, bo oczywiscie glodna nie bylam a, ze matka jest skonczona idiotka, ktora woli siedziec w domu kiedy tylko moze, przez pol dnia gotowala. Obiad - dwa wielkie gotowane ziemniaki, wielki schabowy (a i tak to byl jeden z mniejszych porcji) i gotowala kiszona kapusta. Zjadlam jak najszybciej moglam, a potem do lazienki... Wiem, ze mialam nie wymiotowac ale po raz setny doszlam do wniosku, ze innego sposobu nie ma, przy mojej 'wspanialej' matce i jej zrytej psychice. Swoja droga nie udalo mi sie efektywnie w ten sposob pozbyc zjedzonego posilku...
Jak mowilam - jutro nic nie jem.A przynajmniej w granicach moich mozliwosci.

Wieczorem - cwiczenia. Wczoraj bylo jakies 20 intensywnego pedalowania - i niestety tylko tyle. Strasznie leniwe ze mnie stworzenie jest :/

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

I'm your biggest fan papa, paparazzo

sobota, 29 sierpnia 2009 21:08
Dzisiaj niezle...
1/3 jogurtu light - ok. 35kcal
Pol obiadu - ok. 500 kcal :/ (Nie dalo sie inaczej grrrr caly dzien poza domem z matka, ktora jest paranoikiem)

Zestaw cwiczen - wieczorem. Wczoraj nie cwiczylam. Idiotka :///



Inglorious Basterds jutro. Poraz 3 :)
I kocham Heatha Ledgera.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

bu.x

piątek, 28 sierpnia 2009 20:45
Biore sie w garsc. Nie po to zakladalam tego bloga, zeby pisac od czasu, jak zle mi idzie. W drodze  do perfekcji nie moze miec cos takiego miejsca.
Wczoraj ostro zakrapiana impreza, prawdopodobnie ostatnia tego lata. W czwartek do szkoly ://

Dzisiaj zjadlam:
*jogurt - light -95 kcal
*obiad - ktory zwymiotowalam

Matka sie wpierdolila i dala mi tak wielka porcje, ze musialam isc i sie 'wyproznic'. Jakbym nie zjadla,  to byloby gorzej.

Cwicze wieczorem.


Uhhh... podwojny podbrodek na zdjeciach, kiedy moja najlepsza jest istnie idealna.... Oto porownanie:



Wieczorem - seria cwiczen.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Se7en-teen

poniedziałek, 24 sierpnia 2009 13:23
Nie mialam odwagi aby wejsc na wage. Dieta idzie paskudnie a jutro impreza... 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Czternascie

piątek, 21 sierpnia 2009 20:39
Pieprzony Alkochol! Wprawdzie powiedzenie, iz 'jestem uzalezniona' jest mocno przesadzone w tej sytuacji, ale kto by widzial, zeby spozywac takie ilosci procentow? A co sie wiaze z procentami - nieziemskie ilosci kompletnie zbednych kalorii, echhh :/ Az boje sobie pomyslec do jakich  chorych numerow waga podskoczy podczas niedzielnego wazenia. W kazdym razie nie czuje sie lekko, ale z drugiej strony, nie jakos tragicznie ciezko.
Ale koniec koncow, patrzac na wszystko z bardziej odleglej perspektywy sa wakacje, ktore zreszta sie koncza. Po wakacjach zacznie sie ostry zapierdol a z tym idzie utrata wagi w moim przypadku. No i wymarcie zycia towarzyskiego, a zero imprez=zero alkocholu=zero zbednych kalorii=yupikiyayyey moderfuzker! Nalezy sie spic, puki sie da.

Wyniki - nie tragicznie, nie nadzwyczajnie, nie zaskakujaco i niezwykle frustrujaco. Z moich obliczen wychodzi, ze od 'A' ze Sztuk (Muzyka, Teatr Taniec) brakowalo mi cholernych 3 punktow :/ Koniec koncow:
A - Grafika 
A - Polski
B - Sztuki
B - Medioznawstwo
B - Filozofia i Etyka

Jutro Londyn = Zero jedzenia

A kto moze, niech pedzi na najnowszy film Tarantino, bo kurwa mac - jest orgazmiczny!

Ciao Bambinos - Odezwe sie w niedziele
xoxo

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


x

sobota, 25 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  3 404  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Archiwum

O mnie

18 Wiosen
172 cm w gore
i 62kg tluszczu.
Do tego Obrzydliwe BMI:20.96.
To musi sie zmienic - i zmieni sie.

Cele walki:
60kg []
58kg []
56kg []
54kg []
52kg []
50kg []


Nie bede brac Tussi ani innych gowien,
Nie bede wymiotowac bo wizja mojej perfekcji ma piekne biale zeby. Srodki przeczyszczajace wchodza w gre - tabletki dietetyczne i herbatki tez sie zaliczaja.
Ale ponad wszystko - glodowki, cwiczenia, ograniczenia i spadek wagi.
Check 'My other side', zeby poznac mnie z tej innej strony.

Chcesz napisac? gg:11954047

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 3404
Wpisy
  • liczba: 19
  • komentarze: 101

Lubię to